Specjalistyczna odzież jeździecka.

odzież jeździecka

odzież jeździeckaKiedy myślimy o jeździe konnej i sprzęcie, który jest do niej potrzebny, na samym początku przychodzi nam na myśl ekwipunek bezpośrednio dotyczący konia. Siodło jest tu elementem kluczowym. Bez ogłowia, zwanego potocznie uzdą, tym bardziej ani rusz. Poszczególne elementy ogłowia to temat na wiele specjalistycznych tekstów. Poza tym czaprak też jest potrzebny do jazdy konnej, bo chroni koński grzbiet przed urazami ze strony siodła. Czasem na koniu można zaobserwować też specjalne ochraniacze na pęciny, derki, ozdoby – duże sklepy dla jeźdźców są pełne tego typu rzeczy. Co jednak z człowiekiem, który na owym koniu ma jeździć? Czy może występować w dżinsach i marynarce z wełny merynosów? Czy wskazane jest galopowanie po łące, gdy w strzemionach tkwią stopy obute w japonki? Czy kowbojski kapelusz na głowie to na pewno dobry pomysł? Na wszystkie te pytania trzeba odnaleźć odpowiedź, i to rozsądną, ponieważ od wyboru jeździeckiego ubioru zależy nie tylko piękna prezencja na końskim grzbiecie, nie tylko westchnienia przedstawicieli lub przedstawicielek płci przeciwnej, mijanych w cwale na kwiecistej łące, ale także wygoda i przede wszystkim bezpieczeństwo.

Zaczynając od góry, od razu trafiamy na najważniejszy element ciała jeźdźca konnego, a także każdego innego człowieka – głowę, w której wnętrzu znajduje się drogocenny mózg. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, jak ważna jest jego ochrona. Dlatego niestety szykowne kapelusze i kaszkiety powinny ustąpić miejsca solidnemu kaskowi. Każdy <b>sklep dla jeźdźców</b> ma na pewno w swej ofercie co najmniej kilka wzorów tego użytecznego przedmiotu. Są kaski bardziej i mniej eleganckie. Mogą być szerokie i wąskie, sportowe i galowe, pokryte aksamitem lub nawet gumowane – każdy znajdzie coś dla siebie. Wybór kasku w dużej mierze zależy od rodzaju konnej aktywności, jaką się uprawia. Jednak podstawa to wygoda i bezpieczeństwo, a walory estetyczne muszą zostać odsunięte na drugi plan.

Następnym elementem ubioru jeźdźca, stanowczo mniej wymagającym niż ten poprzedni, jest okrycie wierzchnie. Tu panuje spora dowolność, choć oczywiście z uwzględnieniem wspomnianych już wygody i bezpieczeństwa. Długi, powiewający szal to kiepski pomysł, bo może się zaplątać w końskie nogi i nieszczęście gotowe. Z filmów i innych multimedialnych materiałów znamy obraz jeźdźca ubranego w szykowny frak, którego poły elegancko spływają na koński zad, robiąc piękne wrażenie. W istocie taką odzież jeździecką zobaczyć można głównie na galach i imprezach ujeżdżeniowych. Takie ubranie nie jest standardowym wyposażeniem pierwszego lepszego <b>sklepu dla jeźdźców</b>. Za to koszulki z ładnym logo producenta pasz czy kamizelki z naszytą podkową lub głową kucyka powinniśmy dostać bez trudu.

Jeśli chodzi o spodnie do jazdy konnej, standardem są tzw, bryczesy, czyli specjalne spodnie przypominające legginsy, które jednak legginsami nie są. Mają bardzo specjalistyczne cechy, takie jak wzmocnienia materiału (lub wręcz wstawki z innego, mocniejszego materiału) po wewnętrznej stronie kolan i na pośladkach, aby zapewnić trwałość wyrobu mimo stałego ocierania się o siodło. Do tego bryczesy są wąskie i obcisłe, dzięki czemu nie plączą się tam gdzie nie trzeba. Nie byłoby dobrze jeździć konno w dzwonach i zaplątać się nogawką w strzemieniu. Można sobie tę scenę wyobrażać, ale lepiej nie przeżyć jej na własnej skórze, zwłaszcza kiedy koń właśnie postanowi zrzucić nas na ziemię. Stanowczo lepiej jest pozostawić taką ewentualność w sferze wyobraźni i wyposażyć się w bryczesy, które występują w wielu wzorach, kolorach i rozmiarach, oferowanych przez dany <b>sklep dla jeźdźców</b>. Temat jeździeckich spodni wydaje się zakończony, dlatego można już śmiało przejść do najniższego elementu ubioru koniarza, czyli butów. Z nimi sprawa nie jest tak oczywista.

Ostatnimi czasy można było zauważyć modowy trend, w ramach którego zaczęto nosić buty do jazdy konnej jako element codziennego stroju dla bardziej stylowych osób. Sztyblety szybko zawojowały paryskie wybiegi, miejskie sieciówki i mniejsze sklepy. Prosty wzór i wygoda to ich wielkie zalety. Nic nie stoi na przeszkodzie, by nosić sztyblety jako zwykłe, codzienne obuwie. Na odwrót jednak już się tak nie da, czyli nie zaleca się jeżdżenia konno w byle jakich butach. Najlepsze do tego celu są między innymi sztyblety, choć w pojedynkę nie wystarczą do komfortowej jazdy, bowiem nie chronią łydki, narażonej na ciągłe ocieranie się o siodło i pasek strzemienia. Na szczęście pomysłowy lud miłośników koni stworzył czapsy, czyli długie ochraniacze na łydki, doczepiane do sztybletów. Można je nabyć w dowolnym <b>sklepie dla jeźdźców</b>. Natomiast drugim popularnym rodzajem jeździeckiego obuwia są znane nawet laikom oficerki, czyli smukłe buty z długą i wąską cholewką. Można by zapytać, czemu więc kupować oficerki, skoro można założyć zwykłe zimowe kozaki i mieć ten sam efekt? Otóż nie, ponieważ w niemal wszystkich zwykłych kozakach zamek jest wszyty po wewnętrznej stronie łydki, więc niszczyłby siodło i przeszkadzał. Prawdziwe buty jeździeckie mają zamki z tyłu lub z drugiej strony.

Author: futura

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *